Czasami, mimowolnie i nie wiedzieć czemu trafiamy w książce na zdanie, które pozostaje z nami na całe życie.
Mam takich zdań kilka, ale dzisiaj tylko o dwóch z nich. Pierwsze znalazło mnie przy lekturze Studium w szkarłacie – pierwszej części przygód Sherlocka Holemesa. W oryginale brzmi ono tak:
There’s the scarlet thread of murder running through the colourless skein of life […].
Arthur Conan Doyle, Study in Scarlet
Tadeusz Evert tłumaczy je tak:
W bezbarwnym kłębku życia przewija się szkarłatna nić morderstwa […].
Tamże, tłum. Tadeusz Evert
Dziwne. Wydaje mi się, że czytałem właśnie to tłumaczenie, ale zdanie zapamiętało mi się inaczej:
Przez szary kłębek życia przewija się szkarłatna nitka zbrodni.
Tamże, tłum. Tadeusz Evert augumentowany przez moją nieświadomość
Zapamiętało mi się zatem w bardziej udanym tłumaczeniu niż to, które rzeczywiście czytałem. Pracowało we mnie przez te wszystkie lata, które upłynęły od czasu lektury i to z dobrym skutkiem.
I drugie zdanie w niezbędnym kontekście:
A few creatures came and looked at them when the fire had died away. A fox passing through the wood on business of his own stopped several minutes and sniffed. 'Hobbits!’ he thought. 'Well, what next? I have heard of strange doings in this land, but I have seldom heard of a hobbit sleeping out of doors under a tree. Three of them! There’s something mighty queer behind this.’ He was quite right, but he never found out any more about it.
J. R. R. Tolkien, Lord of the Rings, Ch. 3, Three is Company
W kanonicznym tłumaczeniu Marii Skibniewskiej brzmi to tak:
Kiedy ognisko zagasło, zbliżyło się do nich kilka zwierząt leśnych. Lis, spieszący lasem w jakichś sobie tylko wiadomych sprawach, przystanął na parę minut, węsząc. „Hobbici! – pomyślał. – Świat się kończy! Słyszałem, że dziwne rzeczy dzieją się w tym kraju, ale pierwszy raz w życiu widzę, żeby hobbit nocował pod gołym niebem u stóp drzewa. Nawet trzech hobbitów! To jest coś nadzwyczajnego!” Lis miał słuszność; nigdy jednak nie dowiedział się czegoś więcej o tym zagadkowym przypadku.
Tamże, tłum. Maria Skibniewska.
Tutaj dzieje się coś innego niż w Studium w szkarłacie. Szare wątki wiją się w kłębku życia i ocierają w szkarłatny wątek fabularny. Czujemy napięcie pomiędzy obawą, zdziwieniem i ciekawością. Czy chciałbyś się w to wplątać? Czy chcesz się wplątać w wielką opowieść twoich czasów?
– Niziołki! – zaśmiał się jeździec stojący obok Éomera. – Niziołki! Ależ te stworzonka istnieją tylko w starych pieśniach i w bajkach przyniesionych z Północy. Czy znaleźliśmy się w świecie legend, czy też chodzimy po zielonej ziemi w blasku dnia?
Tamże, roz. Jeźdźcy Rohanu
– Można żyć w obu tych światach naraz – rzekł Aragorn. – Bo nie my, lecz ci, co przyjdą po nas, stworzą legendę naszych czasów. Zielona ziemia, powiadasz? Jest w niej wiele tematów dla legendy, chociaż ją depczesz w pełnym blasku dnia.
Nie lekceważ tego co daje ci oparcie. Nie gardź codziennością po której stąpasz. Módl się słowami Awesty:
Jeśli chce się oczyścić dom, należy głośno wypowiedzieć te słowa:
Awesta, Fargard XI
„Dopóki istnieje ten zwykły, szary świat, on jest moim największym wsparciem”.




